Tor Poznań Puchar PCP 2016

porsche_parade_2016_dsd5827
Parada Porsche 2016
29 listopada 2016
7e35dfd0226e42e73141e07756ceb542
Wyścig Silesia Ring
7 grudnia 2016

22 października na Torze Poznań odbyły się wyścigi o puchar Porsche Club Poland 2016. Było wręcz oczywiste, że tej imprezy nie mogę sobie odpuścić i choć miałoby lać, to i tak pojadę.

dsc_0984Miałem już okazję w tym roku ścigać się w deszczu na Belgijskim torze F1 Circuit de SPA-Francorchamps. Co prawda na oponach drogowych, a nie na Sport Cup-ie, w które było ubrane auto. Wiedziałem już, jak zachowuje się auto na mokrej nawierzchni, okute w Michelin Sport, ale nurtowało mnie strasznie pytanie, jak poradzą sobie Sport Cup-y na mokrym torze? Dlatego też zła pogoda mogła skutecznie uniemożliwić szybkie i ostre ściganie. Najwyżej będę jeździł wolniej, pomyślałem, choć i tak bym tego nie zrobił haha.

dsc_0925Skoro świt wyruszyłem z Zielonej Góry do Poznania i jakbym sobie wyprosił deszczową pogodę 🙂 Padało od chwili, gdy otworzyłem bramę od garażu. Przestało tuż po tym jak dojechałem na miejsce, więc było niemal pewne, że tor będzie mokry jak ręcznik Tysona po walce.

dsc_0664Około godziny 8 rano wjechałem na parking Toru Poznań i ku mojemu zdziwieniu nie zastałem tłumu aut. Byli tylko pracownicy Porsche Centrum Poznań, którzy rozstawiali swoje stoisko. Dopiero kwadrans po godzinie ósmej zaczynały zjeżdżać się inne auta. Było jeszcze szarawo, a nad nitką toru unosiła się lekka mgła. Wszystko wskazywało, że na razie dobrego i ostrego ścigania to raczej nie będzie.

dsc_0048O godzinie dziewiątej rozpoczęła się odprawa i powitanie wszystkich uczestników, którzy dojeżdżali jeszcze w trakcie odprawy. Najwyraźniej noc w hotelu była zbyt krótka i materace w łóżkach niewygodne, więc co niektórzy troszkę zaspali 🙂 lub się nie wyspali haha. Z całej odprawy utkwiło mi w głowie tylko jedno zdanie Darka Krupy, które powtarzał – „żadnego wyprzedzania na zakrętach”. Ale ciężko jest robić dobre zdjęcia, a zarazem słuchać odprawy 🙂 Chyba brak mi podzielnej uwagi 🙂 No cóż…

dsc_0938Po zakończeniu odprawy nie pozostało nam nic innego, jak ustawiać się do wjazdu na tor. Już byłem ciekaw, jak poradzą sobie moje Sport Cup-y od Michelina z mokrą nawierzchnią toru. Ruszyliśmy na pierwsze okrążenia i okazało się, że tor jest bardzo śliski, jakbym jechał na letnich oponach zimową porą. Było fatalnie! Samochód był jednocześnie podsterowny i nadsterowny, a w trakcie hamowania wpadał w poślizg. Niestety, ten typ opony nie radzi sobie dobrze na mokrej nawierzchni… Może gdyby nie było tak chłodno, to po kilku okrążeniach tor by się przesuszył i opony trzymałyby się drogi choć trochę. Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo – w końcu mieliśmy koniec października, a pogoda nas nie rozpieszczała.

dsc_0235Pierwsze okrążenia uświadomiły nam, że raczej na tą chwilę to ścigania nie będzie, a jedynie próba opanowania auta na czterokilometrowym lodowisku 🙂 Skoro mowa już o długości toru, dodam też, że powstał on w latach 1975-1977, a został oddany do użytku d0kładnie 1. grudnia 1977 roku. I pomyśleć, że przez blisko czterdzieści lat daje on tyle funu z jazdy różnym kierowcom.

dsc_0194Nasze czasy z pierwszych przejazdów były tak tragiczne, jakbyśmy powozili rydwany w starożytnym Rzymie, aż wstyd było o nich mówić głośno 🙂 Trudno się dziwić, mieliśmy spore problemy z przyczepnością. Przez pierwsze okrążenia w generalce prowadził kolega Tomek, który chyba jako jedyny przyjechał na oponach drogowych i wyraźnie było widać, że mógł sobie pozwolić na hamowanie dużo później przed zakrętem niż my. Nawet takie bestie, jak 560-konne Turbo S miało gorszy czas od niego 🙂 Ale cóż, to nie moc decydowała w tym momencie na torze, tylko przyczepność, której niestety nam brakowało. Im dłużej jednak jeździliśmy, tym bardziej zaczynał przesychać tor a bliżej południa pojawili się na torze kolejni uczestnicy w mocnych i dobrze zestrojonych na tor GT 3-kach. Tak jakby czekali, żebyśmy im przetarli szlaki i przesuszyli nitkę toru 🙂 Nawet sprytnie to sobie wymyślili, haha!

dsc_0165Z każdym okrążeniem coraz bardziej przesuszony tor wyraźnie przekładał się na czasy wszystkich uczestników. A wcześniej wspomniany lider toru spadał z każdym okrążeniem coraz to niżej i niżej. Pojawiło się nawet słońce (ale na krótko), które skutecznie podsuszyło tor, a nasze opony coraz to mocniej zaczynały kleić 🙂

dsc_0152Z każdym okrążeniem granica hamowania przed zakrętem przesuwała się coraz to bardziej i bardziej. Wcześniejsza podsterowność odeszła już do lamusa i zastąpiła ją niepohamowana chęć jeszcze szybszego wjeżdżania w każdy zakręt. Nadsterowność w niektórych zakrętach była tak przyjemna, jak jedzenie sushi z nagiej Kim Basinger. W końcu zaczynało to przypominać dobre i ostre ściganie się, a spektakularne wyjścia bokiem z niektórych zakrętów dodawały jeszcze większego smaczku. Teraz wszyscy starali się urwać każdą sekundę z okrążenia, żeby w tabeli piąć się coraz to wyżej.

dsc_0090

Słynna już Baba Jaga (jeden z 14 zakrętów nosi taką nazwę) była w końcu bardzo szybka i trzymała nasze auta bardzo dobrze. Różnice czasów w generalce między słabszymi autami a mocniejszymi były tak duże jak piersi Danuty Lato. Jak zawsze prowadzenie objęły GT 3 i Turbo S, ale to raczej z racji sporej mocy i dobrej trakcji tychże aut. Zaczęła się ostra strzelanina i nikt nie strzelał ślepakami – tylko na ostro. W końcu taki mieliśmy cel przyjeżdżając na tor: „zmiażdżyć czasy innych uczestników”. A stoisko z najnowszą jesienną kolekcją ubrań marki Porsche interesowało już tylko nasze kobiety. My byliśmy wpatrzeni w monitor z czasami, jak w rozkładówkę Playboya z Natalią Siwiec. Nic nie było w tej chwili ważniejsze od czasów naszych oraz naszych kolegów.

dsc_0029

Zapach spalonych klocków unosił się w powietrzu, niczym dym smażonej karkówki z grilla na działkowych ogródkach. Robiło się coraz bardziej ciekawie i niesamowicie szybko! Przecież ten tor nie należy do wolnych, więc musiało być szybko! W przedostatniej sesji zostałem wyprzedzony przez białe jak śnieg, 560-konne Turbo S i nie mogłem się powstrzymać, żeby go nie gonić. Choć logika podpowiadała mi, że zamiecie mnie on pod dywan na pierwszej prostej, to i tak postanowiłem spróbować trzymać się jego przysadzistego tyłka jak najbliżej. Było to dość ryzykowne i trochę nieprzemyślane, bo ceną za moją decyzję była dyskwalifikacja z ostatniej sesji wyścigów… Zapytacie, co takiego się stało? A stało się to, że nie przestrzegałem zasad obowiązujących na tym torze i wyprzedzałem inne auta na zakrętach w pogoni za białą bestią. Jest ryzyko jest zabawa 🙂 I na nic się zdały czerwone flagi, którymi machali mi ludzie z obsługi toru, ja odróżniałem w tym momencie tylko jeden kolor, a był nim biały zderzak uciekającego mi Turbo S-a haha. No cóż, chciałem być niczym James Hunt goniący Niki Laudę w Wyścigu i surowo za to zapłaciłem. Ale było warto, bo czas 1:53.248 z przedostatniej sesji dał mi drugą pozycję w mojej grupie.

dsc_0042

Z myślą, że jestem na drugim miejscu, żyłem aż do wieczornej kolacji, na której zostały ogłoszone wyniki i okazało się, że do czasów z głównej nitki toru będzie doliczony najlepszy czas z toru kartingowego, którego przyznam się szczerze, pojechałem tylko odbębnić i nie traktowałem go zbyt poważnie. No cóż, nie dosłyszałem w trakcie odprawy, że czasy z trzech przejazdów po torze kartingowym będą doliczone do czasów z głównej nitki toru, bo byłem pochłonięty fotografowaniem 🙂 I w taki oto sposób zaprzepaściłem okazje zdobycia błyszczącego jak złoto pucharu. Bywa… 🙂 Ale w duchu nie czuję się w żaden sposób przegranym Druga pozycja na głównej nitce toru z czasem 1:53.248 mówi wszystko. I gdybym nie został wykluczony z ostatniej sesji, może bym jeszcze poprawił ten wynik.

dsc_0291

Reasumując, tor Poznań jest bardzo szybkim torem, choć przy mokrej nawierzchni i oponie Cup-owej nie można było się aż tak mocno rozpędzać, jak na Belgijskim SPA. Zakręty są dobrze wyprofilowane i świetnie trzymają auto (pod warunkiem że jest sucho) 🙂 Długa prosta startowa, mierząca 560 metrów, pozwala rozpędzić się autem do ponad 200 km/h. Tor ma 14 zakrętów, z czego 5 jest lewych, a 9 prawych. Osobiście wolę te lewe 🙂 Niektóre sekwencje zakrętów są bardzo szybkie i niesamowicie ekscytujące. Myślę, że w przyszłym sezonie jeszcze nie raz będę miał okazję obcować z tym torem i postaram się zejść grubo poniżej minuty pięćdziesiąt ze swoim czasem. Daję słowo 🙂 Wrócę tam jeszcze nieraz obowiązkowo!

dsc_0987 dsc_0981 dsc_0664 dsc_0661 dsc_0651 dsc_0658 dsc_0655 dsc_0652 dsc_0648 dsc_0639 dsc_0642 dsc_0645 dsc_0646 dsc_0640 dsc_0629 dsc_0630 dsc_0631 dsc_0634 dsc_0637 dsc_0623 dsc_0622 dsc_0620 dsc_0617 dsc_0614 dsc_0613 dsc_0610

dsc_0005 dsc_0997 dsc_0990 dsc_0976 dsc_0974 dsc_0969 dsc_0964 dsc_0961 dsc_0958 dsc_0956 dsc_0952 dsc_0948 dsc_0941 dsc_0938 dsc_0934 dsc_0944 dsc_0932 dsc_0261 dsc_0263 dsc_0267 dsc_0222 dsc_0220 dsc_0250 dsc_0238 dsc_0213 dsc_0211 dsc_0107 dsc_0102 dsc_0108 dsc_0099 dsc_0095 dsc_0111 dsc_0076 dsc_0078 dsc_0084 dsc_0073 dsc_0063 dsc_0062 dsc_0060 dsc_0030 dsc_0022 dsc_0055 dsc_0046 dsc_0048

dsc_0272 dsc_0231 dsc_0172 dsc_0179 dsc_0141 dsc_0087

dsc_0598 dsc_0593 dsc_0588 dsc_0574 dsc_0577 dsc_0578 dsc_0582 dsc_0583 dsc_0567 dsc_0564 dsc_0553 dsc_0544 dsc_0541 dsc_0517 dsc_0524 dsc_0529 dsc_0534 dsc_0539 dsc_0511 dsc_0510 dsc_0498 dsc_0493 dsc_0465 dsc_0470 dsc_0507 dsc_0483 dsc_0486 dsc_0491 dsc_0448 dsc_0449 dsc_0452 dsc_0453 dsc_0463 dsc_0446 dsc_0443 dsc_0440 dsc_0435 dsc_0422 dsc_0373 dsc_0388 dsc_0394 dsc_0403 dsc_0414 dsc_0367 dsc_0364 dsc_0358 dsc_0352 dsc_0338 dsc_0304 dsc_0313 dsc_0319 dsc_0325 dsc_0331 dsc_0295 dsc_0278 dsc_0290

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *